Oto dalszy ciąg opowieści z podróży po mojej mapie, na której poza wieloma górami i dolinami znalazły się także Ukraina, Hiszpania, Meksyk i w końcu upragniony ogród. To opowieść o dojrzewaniu świadomości twórczej — od utożsamienia z formą, efektem i zewnętrznym uznaniem, do odkrycia, że twórczość jest energią, ruchem, życiem samym w sobie. Że nawet gdy wydawało mi się, że straciłam głos, tak naprawdę proces cały czas się toczył — tylko w głębszych warstwach. To, co wydawało się końcem, było w istocie początkiem powrotu do siebie i stało się fundamentem tego, co dziś nazywam Wielkim Pięknem. Zapraszam do towarzyszenia mi w tej podróży.